Najnowsze komentarze
Dzięki
Wpis ma klimat!
Elektroniki jest coraz więcej. Nie...
Nawiązując do ostatniego Twojego a...
Cześć jazda na kuli. Czas jazdy p...
Więcej komentarzy
Ulubieni blogerzy
<brak ulubionych blogerów>
Moje miejsca
<brak wpisów>
Moje linki
<brak wpisów>

13.07.2019 23:24

PARKINGI

     Pochylona twarz mężczyzny nad telefonem. Skórzana, motocyklowa kurtka napięta na plecach, odsłaniająca zarys usztywnienia kręgosłupa. Kubek chlipanej kawy i okulary przeciwsłoneczne z boku. Drewniana ławka będąca świadkiem tej sytuacji oddaje nadmiar energii zgromadzonej przez słoneczny, ciepły dzień. Grzeje tyłek kierowcy i pozwala na odetchnięcie, zebranie myśli, odpisanie na wiadomości. Pozostaje najprawdopodobniej niedoceniona, choć ktoś ją tam postawił w wiadomym celu, ma swoje przeznaczenie.

     Całkowity spokój emanujący z tej sceny dało wyczuć się w powietrzu. Jak gdyby pęd codzienności przestał istnieć, nie mając wstępu w tą przestrzeń przedwieczornych miejsc.

     Nie należy zapomnieć o motocyklu stojącym obok, własności wspomnianego mężczyzny. To KTM Adventure 1290. Jego powłoka lakieru wyróżnia się wśród zaparkowanych obok aut. To pomarańcza, jedyna w swoim rodzaju nie dająca się pomylić z żadną inną. Zawierająca w swej strukturze odrobinki metaliczne, dające efekt głębi i niepowtarzalności. Mieniąca się jak tafla wody w słoneczny dzień. Gdyby zgasić nagle słoneczne światło, motocykl wciąż byłby w centrum uwagi, takie właśnie są Austryjackie motocykle, widoczne, odróżniające się od reszty.

     Facet wstał. Załatwił potrzebę fizjologiczną w pobliskich krzakach i podszedł do motocykla. Wpisał coś w nawigacji, ubrał kask i rękawice. Silnik zagrał nagle, ożywiony elektrycznością płynącego w kablach prądu. Jego rytm podwyższony, trzymający w okolicach 1.5 tys obr/min, tak trzeba przy fał dwójkach. Zapiął jeden i zwyczajnie odjechał, pozostawiając puste po sobie miejsce.

     Dzień wciąż trwa, może ktoś jeszcze się pojawi na parkingu, który przyjmuje na swojej powierzchni cały kraj a nawet Europę. Dając odetchnąć kierowcom i pasażerom. Umożliwia rozciągnąć zastane mięśnie i ścięgna, pozwolić nabrać sił przed kolejnym mejlidżem czekającym na zrealizowanie. To właśnie w tych miejscach ludzie natrafiają na siebie pierwszy i ostatni raz. Czasami nawiązują krótkie rozmowy a nawet decydują się pojechać jakąś cześć trasy razem. Takie właśnie są parkingi, nieprzewidywalne. Nigdy nie wiadomo co na nich nas spotka.

     Na koniec dnia pojawiła się jeszcze CBR1000RR Sp z roku 2017-19. Miała klasyczne hondowskie malowanie czerwono-biało-niebieskie o złotych felgach. Właściciele tego typu motocykli wiedzą gdzie je zaparkować. Miejscem w tym przypadku był chodnik, obok głównego wejścia do restauracji. Maszyna była ustawiona oczywiście swoim bokiem prostopadle do promieni zachodzącego słońca. Rama zadziałała jak lustro. Jej wypolerowana, aluminiowa powłoka wyraźnie oddzielała się od reszty motocykla. Odsłaniała swój kształt, udzielając informacji jak skutecznym i sztywnym jest elementem. Kręgosłupem utrzymującym motocykl w ryzach stabilności i komfortu prowadzenia nawet przy prędkościach sięgających trzeciej setki. Prawdę mówiąc jest moją faworytką. Uwypukla kształty i wprowadza w stan zaufania przez solidność jej wykonania i gabaryty. O wydechu Austin Racing nawet nie chce mi się mówić. Jest kwintesencją prostoty i minimalizmu przy użyciu najlepszych możliwie materiałów, dających kropkę nad i. Brzmienie soczysto-chropowate, groźne. Wyrywające z najgłębszego zamyślenia. Słyszalne zewsząd, głośne i wyraźne, nawet z kabiny prysznicowej podczas kąpieli, kiedy okno łazienkowe uchylone dla lepszej cyrkulacji powietrza.

     Zestaw świateł tego modelu to układ białych ledów, pracujących w funkcji on przez cały czas. W obudowie luster w których widać cały świat pozostawiany za plecami, założono to samo źródło światła koloru pomarańczowego. Całe to zestawienie w połączeniu ostrych kształtów poszycia motocykla tworzy unikalny podpis flagowego modelu hondy z grupy super sportów. Motocykl wyglądał na wyjątkowo szybki, zwarty i solidny. Tego typu motocyklami jeździ się wyjątkowo pewnie, z dużym poziomem zaufania do sygnałów płynących od konstrukcji. Precyzyjność ich prowadzenia jest wyraźna, daje kierowcy wiele informacji, feed backu na temat tego co się dzieje z motorkiem. Są potwierdzeniem myśli ludzkiej, jej siły, dociekliwości i precyzyjności.

     Dzień powoli dobiega końca. Nikomu nigdzie się już nie spieszy. To czas odprężenia i zrealizowania własnego siebie, dla balansu psychicznego i fizycznego, żeby nie zwariować od nigdy nie kończących się obowiązków, nawału prac i pozornych zmartwień.

Komentarze : 2
2019-07-25 09:36:55 Calmly

Dzięki

2019-07-24 17:59:23 jazda na kuli

Wpis ma klimat!

  • Dodaj komentarz